W zeszłym roku firmy zrzeszone w Konferencji Instytucji Faktoringowych wykupiły wierzytelności za ponad 11 miliardów złotych. To o 7 procent więcej niż rok wcześniej. Na rynku tych usług może dojść do wojny cenowej.

Łączne obroty branży faktoringowej osiągnęły jednak co najmniej 14,2 mld zł. Usługi tego typu świadczone są bowiem także przez część banków. Na przykład Raiffeisen Bank Polska wykupił w zeszłym roku od wierzycieli faktury za prawie 2,9 miliarda złotych.

W ocenie Konferencji Instytucji Faktoringowych rynek ten nadal dynamicznie rośnie. Większość działających na nim firm zanotowała w ubiegłym roku dwucyfrowy wzrost obrotów. Przedstawiciele branży są przekonani, że ich wartość w Polsce będzie przyrastać w podobnym tempie także w kolejnych latach.

„Duże firmy zaczynają coraz bardziej konkurować ze sobą. Można spodziewać się wojny cenowej” twierdzi Mirosław Nowicki, wiceprezes notowanego na giełdzie Eurofaktora.

Pekao na czele

Liderem rynku usług faktoringowych jest Pekao Faktoring, któremu w ubiegłym roku udało się wykupić faktury za 3,12 miliarda złotych. To o 7 proc. mniej niż przed rokiem. Firma specjalizowała się parę lat temu w obsłudze większych transakcji, ale teraz chce powalczyć o mniejszych klientów, zwłaszcza przedsiębiorstwa z sektora szybkozbywalnych dóbr konsumpcyjnych, np. hurtownie farmaceutyczne i spożywcze.

Kilka tygodni temu Pekao Faktoring wprowadził nową usługę, Card Factor. Umożliwia ona finansowanie transakcji za pomocą karty mikroprocesorowej. Dzięki Card Factor firma chce w ciągu roku zwiększyć obroty o ponad miliard złotych i jest w stanie rozliczać nawet kilkadziesiąt tysięcy drobnych transakcji dziennie.

Najbardziej dynamicznie rozwijał się w zeszłym roku GMAC Commercial Finance, należący do finansowego ramienia koncernu motoryzacyjnego General Motors. Wykupił faktury za 841 mln zł, tj. za kwotę o 345 proc. wyższą niż przed rokiem.

Szansa na dalszy wzrost

„Usługi faktoringowe w Polsce mają szansę na dalszy wzrost” twierdzi Piotr Konieczka, prezes należącej do Banku Zachodniego WBK firmy BZ WBK Faktor. Jego zdaniem wskazują na to doświadczenia Portugalii i Hiszpanii. W pierwszym z tych krajów w 1998 r. obroty faktoringowe stanowiły 5,3 proc. PKB, zaś w 2004 r. wzrosły do 10,4 proc. PKB. W Hiszpanii było to odpowiednio 1,9 proc. i 5,4 proc. „Obroty branży faktoringowej w Polsce odpowiadają obecnie około 1,7 proc. dochodu narodowego” powiedział „Rz” prezes Konieczka. BZ WBK Faktor, który wykupił w ubiegłym roku faktury za ponad 650 mln zł, chce przekroczyć pułap miliarda złotych wykupionych wierzytelności.

Poza finansowaniem transakcji firmy faktoringowe badają także sytuację finansową swoich klientów. „Z naszych trzyletnich obserwacji wynika, że firmy wciąż poprawiają wyniki finansowe. Przedsiębiorcy są optymistami, także jeśli chodzi o perspektywy na ten rok” dodaje prezes Konieczka.

Zdaniem Konferencji Instytucji Faktoringowych tego typu usługami interesuje się coraz więcej przedsiębiorstw. Z finansowania transakcji za pośrednictwem faktoringu korzystają najchętniej firmy z branży spożywczej, energetycznej, hutniczej, elektronicznej, komputerowej, stalowej, budowlanej i chemicznej.

GRZEGORZ BRYCKI

„Rzeczpospolita” nr 040 z 16.02.2006r.
www.rp.pl