Rozmowa z Julianem Kinkelem, prezesem Agencji Obrotu Wierzytelnościami

Ciągle słyszy się o rozwoju faktoringu i o korzyściach, jakie mogą odnosić firmy decydujące się na korzystanie z takich właśnie usług, ale wiedza na temat faktoringu nadal jest wśród przedsiębiorców ograniczona.

– Najogólniej i najkrócej rzecz ujmując, faktoring jest alternatywą wobec kredytu. Jest on szczególnie ważny wówczas, kiedy rozwijającemu się przedsiębiorstwu brak gotówki, a nie może ono liczyć na szybkie uzyskanie pieniędzy z banku. Faktoring jest de facto jedną z form finansowania należności od odbiorców. Umowa faktoringowa polega na stwierdzonej fakturą cesji należności korzystającej z faktoringu firmy na rzecz banku lub innej wyspecjalizowanej firmy zwanej faktorem. Faktor od razu wypłaca lwią kwotę tej należności, za co oczywiście pobiera prowizję. A to poprawia płynność finansową firmy, ponieważ szybko uzyskuje ona środki pieniężne za dostarczone towary, a to z kolei znacznie eliminuje zatory płatnicze.

Czy rzeczywiście faktoring rozwija się w szybkim tempie?

– Światowe obroty zamknęły się w ubiegłym roku kwotą 760,4 mld euro, co oznacza wzrost o 4,8 proc. w stosunku do okresu poprzedniego. Przy czym w krajach o rozwiniętym rynku wykształciły się dwie grupy firm, które nawzajem się uzupełniają, pozwalając tym samym na korzystanie z usług faktoringu możliwie najszerszej gamie przedsiębiorstw. Z jednej strony, są to duże firmy będące własnością banków, które skupiają swoją działalność na dużych podmiotach, o wysokich obrotach oraz posiadające liczną bazę własnych odbiorców. Z drugiej strony, powstały firmy świadczące usługi faktoringu dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, głównie takich, które nie są w stanie spełnić ostrych kryteriów stawianych przez firmy bankowe. Oba rodzaje firm nie konkurują bezpośrednio ze sobą ze względu na skupianie się na odrębnych grupach klientów.

A jak można ocenić rynek usług faktoringowych dla małych i średnich przedsiębiorstw? Z polskiej perspektywy jasno wynika, że to właśnie one mają największe problemy z dostępem do kredytu bankowego potrzebnego na rozwój.

– Rynek usług faktoringowych dla małych i średnich przedsiębiorstw to dynamicznie rozwijająca się nisza, która została już dawno zauważona w USA oraz w krajach Europy Zachodniej. W Polsce do 2002 roku nie była ona praktycznie obsługiwana. Faktoring bankowy ogranicza swoje działanie do podmiotów, które posiadają zdolność kredytową. Jednocześnie stosuje się wymogi dotyczące wielkości obrotu oraz struktury odbiorców. Firmy niebędące w stanie spełnić tych wymogów były praktycznie wyłączone z udziału w korzystaniu z usług faktoringowych. W USA jest to rynek bardzo dojrzały, będący obecnie na etapie specjalizacji. Firmy – a jest ich kilkaset – specjalizują się w obsłudze konkretnych branż, np. transportowej, IT, reklamowej, medycznej. W Europie jest znacznie gorzej, ale np. w Niemczech rynek usług faktoringowych dla tego sektora również dynamicznie się rozwija, z tym że jest to rozwój na znacznie niższym poziomie niż w USA. Firmy świadczące takie usługi posiadają własny związek, który zrzesza obecnie 22 członków. Firmy te koncentrują się na obsłudze przedsiębiorstw o rocznych obrotach rzędu 250-5000 tys. euro w skali roku. Można zaobserwować początki specjalizowania się tych firm w konkretnych branżach.

Jak ten rynek rozwija się w naszym kraju?

– W roku 2003 polskie firmy faktoringowe odnotowały kolejny wzrost wartości wykupionych faktur szacowany na 20 proc. w stosunku do roku poprzedniego, co dało kwotę 12,1 mld zł. Dane te dotyczą łącznych obrotów największych bankowych spółek faktoringowych zrzeszonych w Konferencji Instytucji Faktoringowych. Od roku 2002 pojawiło się kilka podmiotów, które zaczęły oferować takie usługi dla MSP. Były to firmy zajmujące się wcześniej wyłącznie obrotem wierzytelnościami i windykacją. Obecnie aktywnie działa niewielka grupa firm świadczących usługi faktoringu dla całego sektora, jest też liczna grupa pośredników oferujących faktoring jako usługę dodatkową. Firmy te często są albo brokerami firm bankowych, albo podchodzą do faktoringu tak jak do obrotu wierzytelnościami, szukajac klientów o dużym zapotrzebowaniu na natychmiastową gotówkę i proponując pojedyncze transakcje oparte na dużej marży. Zainteresowanie świadczeniem usług faktoringowych jest wśród pośredników spore, ale istotną barierę stanowi duże zapotrzebowanie na kapitał, zarówno własny, jak i zewnętrzny. Prywatne firmy pośredniczące nie mają wystarczającego zaplecza finansowego, a na tzw. wejście potrzeba minimum 5 mln zł. Dlatego istnieje obawa, że również tę część polskiego rynku faktoringu zdominują podmioty zagraniczne.

Ale to oznacza, że mimo niewielkiej liczby podmiotów zajmujących się faktoringiem w Polsce, jego przyszłość rysuje się w różowych barwach.

– To nie ulega wątpliwości. Faktoring jest rzeczywistą szansą dla małych firm, które chcą maksymalnie przyspieszyć swój rozwój. A jaki przedsiębiorca tego nie chce? A faktoring, o czym była już mowa, daje taką możliwość. Z moich obserwacji wynika, że taki proces rozkręcania interesu trwa od trzech do pięciu lat – potem faktor nie jest już firmie potrzebny, ale przecież popyt na faktoring ciągle będzie wzrastał wraz z powstawaniem nowych podmiotów gospodarczych.

Gazeta Prawna, 22.07.2004
www.gazetaprawna.pl